Mozart's Sister in NYC - wywiad z Sylvią Milo
There are no translations available.

 

MOZART'S SISTER IN NYC

"Nowy Jork dla wielu wydaje się miejscem realizowania marzeń i miejscem możliwości. Dla mnie Nowy Jork JEST miejscem gdzie realizuję moje marzenia."

Z artystką i autorką nagrodzonego na Festiwalu United Solo w NYC monodramu "Mozart's Sister" - Sylvią Milo rozmawia Olimpia Anna Brola


Brola Olimpia Anna: SYLVIO JAK TRAFIŁAŚ DO NOWEGO JORKU?

Sylvia Milo: Gdy miałam 15 lat przyjechałam po raz pierwszy do Stanów, z wymianą studencką. Podczas tamtego  roku, w ramach wycieczki szkolnej pojechałam do NYC i nie chciałam już wracać. Przeprowadziłam się tutaj w wieku 19 lat, idąc na studia. Miejsce było najważniejszym kryterium wyboru uczelni - musiała znajdować się w Nowym Jorku. Po raz pierwszy, od wyjazdu z Polski, poczułam się w domu.


BOA: JAK STAŁAŚ SIĘ ARTYSTKĄ?

SM: Moja artystyczna kariera zaczęła się od skrzypiec. Już w szkole podstawowej, ucząc się gry na skrzypcach, mówiłam kolegom, że kiedyś będę grała muzykę rockowa na skrzypcach. I tak się stało. W szkole średniej, podczas innej wyprawy do Nowego Jorku kupiłam elektryczne skrzypce, wzmacniacz i efekty gitarowe, i zaraz weszłam tam w skład grupy rockowej. Co weekend przyjeżdżałam autobusem z Bostonu do NYC, na próby i koncerty. Przez kilka lat występowałam grając w najlepszych klubach: CBGB's, Knitting Factory, Irving Plaza, Webster Hall, Joe's Pub...


BOA:  CZY BYŁO CI CIĘŻKO?

SM: Kochałam być na scenie, grać.  Jedynie czułam się niezręcznie w momentach, kiedy musiałam stać na scenie nie grając. Więc by temu zaradzić zapisałam się na lekcje aktorstwa do studia Stelli Adler i... rzuciłam wszystko - poszłam studiować aktorstwo w Lee Strasberg Theatre Institute. Odnalazłam w aktorstwie muzykę i piękno ludzkie. Technika Strasberga to Method Acting, poprzez ćwiczenia wchodzi się w silne stany emocjonalne, wszystkimi zmysłami - zmysły stają się wyostrzone, a emocje nie takie straszne. Chodzi o to, by móc być prawdziwym jako aktor, by nie udawać i by się nie bać.

Po skończeniu studiów nie było łatwo i nie jest łatwo. Agenci nie są zainteresowani aktorami z akcentem, nawet w takim mieście jak NYC, gdzie każdy ma inny akcent, i powstaje wiele seriali i filmów o Nowym Jorku. Opowiadane historie są jednak głównie amerykańskie - z wyjątkiem historii o imigrantach, które są marginesowe. Często dostawałam propozycje na castingi do ról polskich sprzątaczek  lub prostytutek i często też odmawiałam. W teatrze z jakiegoś powodu jest inaczej. Tu gram najróżniejsze postaci - od Ofelii i Hamleta do bohaterek Tennessee Williamsa, Bergmana i nawet siebie samą w eksperymentalnych produkcjach. Jestem częścią grupy teatralnej przy Flea Theatre - założonej przez Sigourney Weaver i jej męża. Dzięki niej brałam udział w produkcji, w której nasze osobiste historie tworzyły sztukę "Seating Arrangements".  Jedynie tu mogłam zagrać Polkę mojej generacji.


BOA: W CO JESTEŚ TERAZ ZAANGAŻOWANA?

SM: Obecnie pracuję nad moim własnym projektem - monodramem o Nannerl "Mozart's Sister".
"Mozart's Sister" to prawdziwa opowieść o siostrze Amadeusza, która tak jak on była cudownym dzieckiem - wirtuozem i kompozytorem. Razem z bratem zjechali całą Europę wspólnie występując. Jednak to tylko o nim słyszymy. W mojej sztuce opowiadam jej historię. Historię kobiety-Mozarta.

Projekt powstał w mojej głowie pięć lat temu i bardzo się cieszę, że "zapremierowaliśmy" w październiku, na Festiwalu United Solo w NYC. Tak się zdarzyło, że dzień premiery wypadł w rocznicę śmierci Nannerl. Tak też się zdarzyło, że tego dnia nadciągnęła na Nowy Jork burza śnieżna (29 października!) i 1000 drzew zostało połamanych w Central Parku! I w tę śnieżną burzę ludzie przyszli na premierę - nawet wiele osób odeszło bez biletu! A my zostaliśmy zaproszeni ponownie. "Mozart's Sister" zakończyła cały festiwal, i dostaliśmy nagrodę! Był to więc bardzo dobry początek.


BOA:  TO NIEZWYKŁE!

SM: Przy tym projekcie wreszcie mam okazję współpracować z artystami polskiego teatru, który bardzo cenię, i który jest tak bardzo ceniony w USA i na świecie. Chociaż wybrałam życie w Nowym Jorku, z powołaniem aktorki, to jednak nie ma tu takiego teatru jak w Polsce. Ale rozwiązanie jest łatwe - muszę polski teatr sprowadzić ze mną, do NYC. "Mozart's Sister" jest pierwszym takim projektem. Łączę to co znam najlepsze z Polski i z USA - polski teatr i muzykę amerykańską. Mój zespół to: Anna Sroka (reżyser), Paweł Grabowski (pisarz), Magdalena Dąbrowska (projektantka kostiumów), oraz amerykańscy kompozytorzy muzyki współczesnej: Nathan Davis i Phyllis Chen. Teraz planujemy gdzie dalej pokażemy "Mozart's Sister". Mamy propozycje w NYC, w Berlinie, Austrii i w Polsce. Myślimy też o festiwalu w Edynburgu. Następny spektakl odbędzie się w Fundacji Kościuszkowskiej w NYC, 22 stycznia. Proszę śledzić na: www.mozartsister.com.

BOA:  JAK SIĘ ŻYJE W NOWYM JORKU?

SM: Wspaniale! Nowy Jork jest magicznym miastem. Każdy jest tu u siebie i każdego Nowy Jork jest inny. Ludzie są bardzo otwarci i wszystko można znaleźć w obrębie dwóch ulic. To bardzo wygodne miasto, to także bardzo drogie miasto, ale jest tego warte.

BOA:  A NOWOJORCZYCY?

SM: Ludzie, chociaż bardzo ambitni, wiecznie zajęci, zabiegani i konkurencyjni są również bardzo szczodrzy, o czym dowiedziałam się pracując nad moja sztuką. Ofiarowują swój czas i pracę wierząc, że wykreujemy coś pięknego.

Nowy Jork dla wielu wydaje się miejscem realizowania marzeń i miejscem możliwości. Dla mnie Nowy Jork JEST miejscem gdzie realizuję moje marzenia.


Rozmawiała Olimpia Anna Brola


SYLVIA MILO :

Originally from Warsaw, Poland, Sylvia is a graduate of New York University and the Lee Strasberg Theatre Institute (assistant to Robert Castle). Member of the BATS Repertory Company at the Flea Theater in NYC. In New York she has performed at such theaters as the Flea, La Mama, Ontological-Hysteric, Theatre For the New City, Ohio Theatre and Dixon Place. Among her favorite stage roles: Hamlet in "Hamlet" - an all-female version of the play, which she adapted and directed herself;

Sylwia in "Seating Arrangements"- directed by Eric Pold of Gob Squad for the Flea Theatre;  Ophelia in â The Ophelia Landscapeâś- a Naum Panovski experimental production with Mira Furlan at the Mark Morris Center; and Bob Dylan on the streets of New York, in "The West Village Fragments" by Peculiar Works.

Sylvia is also a violinist (playing acoustic and electric violins) and a composer, and she often uses her music skills in acting. She studied classical music in Poland, then jazz at Milton Academy, and at NYU with Mike Richmond, and studied composition with Klaus Sinfelt. Playing in various rock, jazz, avant garde bands, she has performed at NYC venues including Irving Plaza, The Knitting Factory, Galapagos, Webster Hall, CBGB's and Joe's Pub. She composed scores for Natasa Trifan dance company at the Merce Cunningham Studio as well as other dance and theater productions, and her solo electric violin score for the play, "Cinnamon Moths", was acclaimed in Backstage as "stunning, to say the least".